|
|
Nienawidzę siebie Nienawidzę siebie Nienawidzę siebie Nienawidzę siebie...
milczenie
Ja wiem, już tutaj prawie nie zaglądam... Obecnie studiuję na dwóch kierunkach i jakoś sobie radzę ;) Blog ten niech sobie wegetuje, raz na jakiś czas coś napiszę, aby nie było, że zrobiłam się wielkim milczkiem ;P
Gdzież te wakacje, gdzież??
Przeglądałam zdjęcia z Turcji, wreszcie po pół roku je odzyskałam... I cóż... Łezka się w oku kręci... Chcę znowu wakacje, chcę znowu poczuć się cudownie lekka i radosna :)
Teraz jednak spokój. W końcu niedługo odwiedzę Moskwę, to też będzie wielkie COŚ :D
2008-02-03 16:00:40
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (0)
|
na własne życzenie...
Ja uwielbiam chyba siebie dobijać... Ostatnio złożyłam papiery na drugi kierunek i się dostałam :) Teraz nie tylko na ostatnim roku AR jestem (no dobra, jeszcze nie do końca na piątym roku, bo jeden egzamin poprawiałam na wyższą ocenę) ale także na Uniwerku na Historii będę siedzieć :) Dodatkowe trzy lata nauki... Tak, ja mam coś nie tak z garem...
A teraz pędem do gimnazjum, w którym robie praktykę nauczycielską... Niektórzy uczniowie są naprawdę fajni :) Ale ja wiem... Prokurator patrzy ;P
2007-09-15 08:17:47
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (2)
|
zmiany?
U mnie nic się już nie dzieje... Prawie nikogo ze znajomych nie ma już w mieście, wszyscy gdzieś się rozpierzchli... Każdy ma tysiące spraw na głowie i nawet na piwo nie ma z kim pójść... Ale przynajmniej za chwilę są już wakacje i jadę na moją kochaną wieś opiekować się kuzynką :) Zrobię z niej małego potworka :D
2007-06-14 10:13:09
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (0)
|
ojej
Naprawdę tego bloga chyba już porzuciłam... Prawie już nie pamiętam, że go mam... Tyle czasu minęło... Ale cóż, za wiele osób tu zagląda ;P
A u mnie wiele pracy nad niczym... Ledwo mogę odetchną, a już trzeba coś nowego robić... Niby czwarty rok studiów powinien być lżejszy, ale wcale nie jest :( Zaczyna mnie to męczyć... Męczyć to wszystko i to nic...
A ja pragnę jedynie radości i szczęścia posypanego odrobiną miłości...
2007-04-25 21:53:07
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (1)
|
rozczarowanie
Chyba takie tytuł pasuje do określenia mojego weekendu... Miało być nadrabianie Walentynek, a było spotkanie z ludźmi, których chętnie bym w fromalinie oglądała... Nie to, że ich nie lubię, ale po prostu nie lubię!! Wkurzyli mnie ostatnio więc w nagrodę spędziłam z nimi pół dnia, który był przeznaczony dla Mojego Słońca... Może sobie znalazł inną skoro mnie tak cały weekend unikał i co rusz wymyślał powody, dla których nie możemy się spotkać?? Albo popadam w paranoję, albo to rozczarowanie wykrzywia mi rzeczywistość... Po prostu wściekła jestem... Miało być inaczej, fajniej i cudowniej, a było tak jak z każdym kolegą... Nie powinno tak być, gdy spotykam się z chłopakiem... Po prostu kicha...
Myślę, że już to z siebie wyrzuciłam... Ale czy na pewno??
2007-02-18 19:56:37
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (1)
|
sesja
Jej... naprawdę zaniedbuję się na tym blogu... Ale cóż... Teraz martwię się sesją, która niby już za mną, ale jeszcze kilka ocen warto by było poprawić, bo taka 3 w indeksie strasznie brzydko wygląda przy innych 5 i 4,5... Problem w tym, że profesora, który mi taką brzydką ocenę wystawił nie ma i nie wiadomo co dalej robić...
Ostatnio ogarnia mnie zniechęcenie... Nawet nie mam sił zajmować się moimi pocztówkami, co naprawdę jest bardzo złym objawem...
Arek a co tam u Ciebie słychać? Kończysz już studia??
2007-02-03 09:52:57
...napociła się i wymyśliła Kress_Ka... skomentuj (2)
|
|
"Rozstanie"
Wszedł dostojnym krokiem.
Nie spojrzał na mnie.
Był cichy,
zamyślony,
zły.
Wziął papierosa do ręki
i zapalił niedbale.
Nie mówił nic.
Patrzył się w okno
jak ślepiec w słońce.
Przeleciał samolot.
Papieros poparzył mu palce.
Przeciąg rozwiał mu włosy.
A on stał niewzruszony.
Krzyczałam,
błagałam,
płakałam:
„Powiedz coś do mnie!”
Rzucałam,
skakałam
i wyłam:
„Powiedz coś do mnie!”
W upokorzeniu.
Zaśmiał się cicho,
spojrzeniem zabił
i rzucił w mą stronę papierek.
Na nim jak krew
wyryte dwa słowa:
„Zdradziłem Ciebie”...
I wyszedł bez słowa.
|